Aktualności
Pomóżmy polskiej oświacie – apeluje prezydent Radomia. Andrzej Kosztowniak chce, aby rząd dokładał samorządom więcej pieniędzy na edukację. Prezydent Radomia liczy, że wspólnie z innymi samorządami uda się przygotować projekt ustawy zmieniającej sposób finansowania edukacji. Pomóżmy polskiej oświacie – z taką inicjatywą obywatelską wychodzi prezydent Radomia. Andrzej Kosztowniak – jak mówi - prowadzi już rozmowy w tej sprawie i chce, aby samorządy i środowiska nauczycielskie wzięły udział w tworzeniu projektu ustawy zmieniającej sposób finansowania edukacji. Zdaniem prezydenta Radomia, władze rządowe powinny przekazywać samorządom więcej funduszy. Andrzej Kosztowniak zaprezentował dziś główne postulaty projektu ustawy. Prezydent chce, aby rząd zwiększył nakłady na oświatę w przeliczeniu na jednego ucznia, pomagał samorządom w finansowaniu edukacji przedszkolnej, stworzył specjalny fundusz na rzecz budowy i remontów przedszkoli. Zdaniem prezydenta to nie samorządy, a Zakład Ubezpieczeń Społecznych powinien wypłacać nauczycielom świadczenia chorobowe czy zasiłki za roczne urlopy zdrowotne. Jednym z ważniejszych postulatów jest przejęcie przez instytucje rządowe obowiązku wypłaty wynagrodzeń dla nauczycieli. - Dziś samorządy otrzymują subwencje oświatowe, które podnoszą wielkość budżetu, stwarzają iluzję dużych pieniędzy. Mówi się, że tych pieniędzy jest wystarczająco. Tymczasem samorządy mogą powiedzieć zupełnie coś innego – twierdzi Andrzej Kosztowniak. - Wypłatą wynagrodzeń dla pedagogów powinny zająć się kuratoria, może nawet ministerstwo. Samorządy i tak nie mają nic do powiedzenia w tej kwestii, ponieważ sprawy wynagrodzeń dla nauczycieli są regulowane przepisami prawa – tłumaczy prezydent. Radom na oświatę wydaje rocznie 360 milionów złotych. 260 milionów miasto otrzymuje od rządu w postaci subwencji. Ponad 100 milionów złotych na oświatę władze miasta muszą zabezpieczyć w budżecie gminy. Zdaniem Andrzeja Kosztowniaka pieniędzy rządowych jest za mało. Samorządy są zmuszone przekształcać i likwidować placówki oświatowe. - W tym roku przekształconych ma być 800 może nawet 1000 placówek oświatowych w całej Polsce – informuje prezydent. - To problem najbiedniejszych, ale i najbogatszych gmin, na przykład Warszawy. Mamy do czynienia z likwidacjami szkół, łączeniami. To wywołuje niepokoje społeczne. Ale samorządy nie ponoszą za to odpowiedzialności. Jest za mało pieniędzy - twierdzi Andrzej Kosztowniak. Prezydent Radomia przerzuca odpowiedzialność na władze rządowe. Tymczasem to na władze samorządowe spada ostatnio lawina krytyki ze strony rodziców, nauczycieli, niektórych parlamentarzystów za pomysły przekształceń, łączenia lub wygaszenia niektórych placówek oświatowych. Prezydent Radomia zwołał konferencję dotyczącą inicjatywy „Pomóżmy polskiej oświacie” na kilka dni przed nadzwyczajnymi sesjami z udziałem radnych, ale i protestujących przeciwko planowanym zmianom. Andrzej Kosztowniak przekonuje, że te zmiany to efekt zbyt niskich subwencji rządowych, ale jednocześnie odrzuca zarzuty tych, którzy twierdzą, że zmiany w radomskiej oświacie mają być przeprowadzone tylko ze względów ekonomicznych. - Gdyby miasto Radom kierowało się tylko względami ekonomicznymi, to powinniśmy zlikwidować 1/3 wszystkich placówek edukacyjnych – twierdzi prezydent. Andrzej Kosztowniak zapowiedział, że o inicjatywie obywatelskiej „Pomóżmy polskiej oświacie” i swoich postulatach poinformuje pozostałe samorządy, także radomskich parlamentarzystów i radomskie środowiska nauczycielskie w tym nauczycielską „Solidarność” i Związek Nauczycielstwa Polskiego.































