Aktualności
Sebastian Grzeszczyk z Międzyszkolnego Klubu Jeździeckiego Cwał zwyciężył – czyli złapał lisa – w trzydziestym drugim Biegu Myśliwskim za Lisem Hubertus 2009 zorganizowanym przez Studencki Klub Jeździecki Politechniki Radomskiej. Walka była zacięta, bo „lis” był wyjątkowo sprytny i długo się bronił. Nie obyło się oczywiście bez upadków. Na początek – jak nakazuje tradycja – przedstawienie jeźdźców i koni, a zaraz potem tak zwany „wsiadany”. Runda honorowa i zaczyna się pogoń.
W tym roku lis, czyli Konrad Mazur z SKJ - otu, był wyjątkowo sprytny. Długo zwodził jeźdźców i skutecznie się bronił przed złapaniem. Goniło go dwudziestu ośmiu jeźdźców z sześciu klubów. Emocji nie brakowało. Jednemu z goniących udało się złapać lisa, ale nie udało mu się utrzymać w siodle. Gonitwa trwała dalej.
Jak to zazwyczaj podczas polowania bywa lis wpadł w pułapkę i został schwytany. Złapał go Sebastian Grzeszczyk z Międzyszkolnego Klubu Jeździeckiego Cwał jadący na koniu Wiking. To już drugi „lis” w karierze Sebastiana Grzeszczyka.
Gonitwa wzbudza duże emocje, ale to też duża odpowiedzialność, za siebie i za innych jeźdźców. Jak przyznaje zwycięzca nie było łatwo.
Tradycja biegów konnych za lisem wywodzi się z dziewiętnastowiecznej Anglii. Na ziemiach polskich pierwsze takie gonitwy odbywały się już w drugiej połowie dziewiętnastego wieku. Ponieważ patronem myśliwych jest święty Hubert potocznie zostały nazwane Hubertusami.





























